Friends with benefit

[Głosów:0    Średnia:0/5]

fot. svilen001

Kiedy na związek nie ma czasu, a fizycznej bliskości z drugą osobą zaczyna brakować, doskonałym rozwiązaniem okazuje się… przyjaciel do łóżka. Friends with benefit, jak się nazywa takich „partnerów”, zdobywa rzesze zwolenników. Tylko na czym właściwie taka relacja polega?

W  dzisiejszych czasach coraz rzadziej młode osoby decydują się na zawarcie związku małżeńskiego. Wiadomo  – najpierw trzeba skończyć studia (często kilka kierunków), pójść na staż, a potem na kolejny, znaleźć pracę, później zmienić ją, żeby podwyższyć swoje zarobki, wziąć mieszkanie na kredyt, kupić samochód, a potem awansować. W tym całym bałaganie ciężko znaleźć czas na związek czy w ogóle spotkać potencjalnego kandydata na partnera.

Dlatego tak wiele osób decyduje się na specyficzną formę relacji: friends with benefit. Jest to rodzaj luźnego „związku” opartego na przyjaźni i… seksie. Dwoje ludzi spotyka się ze sobą, spędzają wolny czas, wychodzą na imprezy, a dopełnieniem tego wszystkiego jest udany seks. To relacja bez jakichkolwiek zobowiązań, nastawiona głównie na „branie”, a nie „dawanie”, robimy tylko to, na co mamy ochotę. Friends with benefit mogą nie widzieć się miesiąc, dwa, a potem spędzić namiętny weekend wspaniale się bawiąc. W sumie, czego chcieć więcej?

Jednak friends with benefit to nie tylko „związek” idealny, perfekcyjne wyjście dla współczesnego, zapracowanego singla. Dopóki obie strony są zadowolone z luźnego charakteru relacji, dopóty wszystko jest dobrze i może trwać nawet latami. Problem zaczyna się w momencie, kiedy jedna ze stron chce czegoś więcej, a druga… dalej chce korzystać z życia. Nieprzyjemną sytuacją jest też moment, gdy jeden z „partnerów” zakochuje się w kimś innym i planuje rozpocząć prawdziwy związek. Zawsze wtedy jedna osoba czuje się pokrzywdzona, wykorzystana i choć nikt przecież nic nikomu nie obiecywał, to człowiek wbrew pozorom przywiązuje się do osoby, z którą spędzał intymne chwile. Wtedy pozostanie już tylko ta „zwykła przyjaźń”, jednak z pewnym zawstydzeniem obydwu stron, wzajemnym unikaniem się.

Do relacji czysto przyjacielskiej, bez podtekstu, powrót jest bardzo ciężki czy wręcz niemożliwy. Dlatego przed pójściem z przyjacielem do łóżka warto się dobrze zastanowić. Może dla kilku przyjemnych chwil nie warto psuć prawdziwej przyjaźni?

Magdalena Zajkowska

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*